Gdy temperatury regularnie utrzymują się poniżej 7°C, letnia guma sztywnieje i słabiej trzyma nawierzchnię. To pora na zmianę opon na zimowe — jednak samo przełożenie kół nie wystarczy, by przygotować samochód do chłodów.

Przy ocenie zimówek ważna jest różnica między limitem prawnym a zaleceniem: przepisy dopuszczają bieżnik o głębokości 1,6 mm, natomiast na zimę rekomenduje się przynajmniej 4 mm. Głębsze rowki pomagają usuwać wodę i śnieg spod koła. Zużycie powinno być równomierne, a na obu kołach jednej osi zaleca się ten sam model opony.

Zimówki mają mieszankę zachowującą elastyczność na mrozie oraz drobne nacięcia, zwane lamelami, poprawiające trzymanie na śniegu i lodzie. Przy zakupie warto szukać symbolu śnieżynki wpisanej w górę o trzech wierzchołkach — wskazuje on na potwierdzone testami spełnienie wymagań zimowych.

Przegląd przed chłodami powinien objąć:

  • hamulce i ich działanie;
  • płyn w chłodnicy — jego stan oraz temperaturę zamarzania;
  • kondycję akumulatora, którego wydajność spada na mrozie;
  • ciśnienie powietrza w kołach;
  • wycieraczki, działanie spryskiwaczy i zastąpienie letniego płynu zimowym.

Na śliskiej jezdni potrzebny jest większy dystans do auta z przodu oraz płynne operowanie gazem, hamulcem i kierownicą. Hamowanie silnikiem pomaga ograniczyć ryzyko utraty przyczepności. Szczególnej uwagi wymagają mosty, wiadukty i miejsca pozostające w cieniu: tam nawierzchnia zamarza wcześniej. Nie należy też ignorować sygnałów samochodu, w tym reakcji układów ABS i ESP.

źródło: Wiadomości Komenda Miejska Policji w Bielsku-Białej